Nie zamienię ich na nic innego.
13 lipca
maseczka ze spiruliny
,
maseczki
,
peeling z kawy
,
peeling z kiwi
,
peelingi
,
zdrowie i uroda
Maseczki i peelingi wolę przygotować sobie sama, bo wiem co w nich się znajduje. Nie to co w sklepowych specyfikach, gdzie trzeba czytać skład. Poza tym te sklepowe mnie czasem podrażniają.
Przyznam, że kiedyś ciągle kupowałam w drogeriach różnego rodzaju peelingi i maseczki, ale to nie było to. Ciągle coś mi się w nich nie podobało. Skutkiem czego miałam pełną półkę niezużytych kosmetyków i cieńszy portfel ;-p No i wtedy postanowiłam robić je sobie sama. A co mi szkodzi, przynajmniej zaoszczędzę i nic mi nie będzie na półkach zalegało.
Błogi relaks po całym dniu biegania za małym brzdącem zdarza mi się bardzo rzadko, ale jednak. Wtedy zabieram się ostro za moje ciało i twarz. Wygładzanie, oczyszczanie i takie tam inne. Czyli to co kobity lubią najbardziej. :D
Oto kilka z moich ulubionych domowych peelingów i maseczek. Chyba nie zamienię ich na nic innego.
Maseczka ze spiruliny.
Jedną łyżeczkę Spiruliny mieszam z trzema łyżeczkami wody. Nakładam na twarz, szyję, dekolt i zmywam po około 10-15 minutach.
P.S o Spirulinie pisałam tutaj, jeśli jesteście ciekawi wpadnijcie i poczytajcie ;-)
Peeling z kiwi.
Kiwi nie dość, że jest pyszne i zdrowe (to prawdziwa bomba witamin i minerałów), to też idealnie nadaje się do robienia maseczek i peelingów. Uwaga, dobra wiadomość, można używać go do każdego rodzaju cery. Jupi. Czy to nie wspaniałe? ;-pCo osiągamy po peelingu z kiwi?
Skóra jest niesamowicie mięciutka, gładka i rozjaśniona. Osobiście jestem posiadaczką skóry mieszanej więc taki peeling znacznie poprawia stan mojej skóry.
Przygotowanie jest banalnie proste. Kiwi blendujemy, dodajemy cukier i gotowe można się peelingować ;-p
Peeling z kawy.
Ten peeling stosuje na całe ciało. Nie dość, że pomaga mi w walce z cellulitem, to obłędnie pachnie. Jego przygotowanie jest również banalnie proste. Zaparzam kawę z trzech łyżeczek. Fusy mieszam z olejem kokosowym. I do dzieła ;-)Czasem udaje mi się go nanieść na całe ciało, a czasem nie, bo jak na złość w tym oto momencie budzi mi się córcia i w te pędy trzeba do niej biec, zazwyczaj w samym ręczniku. Też tak macie, że musicie przerywać swój "relaks", kąpiel lub prysznic, bo dziecko wam się akurat zbudziło? Założę się, że tak.
No kobitki przyznajcie się, korzystacie z gotowców czy robicie peelingi i maseczki same samiuteńkie? Przepisy mile widziane :D

