Naleśniki z bazylią.
Naleśniki chyba każdy lubi. Zarówno dorosłe osobniki jak i dzieci. Mnie znudziły się już tradycyjne z dżemem lub serem. Ileż można. Dlatego zaczęłam kombinować. W mojej wersji były już z karobem, pomarańczą a także z burakiem.
Dziś nie przechwalając się zrobiłam takie, które już na zawsze będą moimi ulubionymi i córci chyba również. Mały gagatek wmłucił je wszystkie co do jednego, co się zwykle nie zdarza. Mowa o naleśnikach z bazylią. W naszej kuchni rzadko jej używam, ponieważ mało kto ją lubi. A że stała sobie taka nieużywana postanowiłam zrobić z niej użytek. Trochę się obawiałam, że zniszczy ona smak naleśników, ale jak się okazało było zupełnie odwrotnie. Bazyli nadała im cudowny smak, a do tego w połączeniu ze szpinakiem, mmm pycha.
Oto przepis.
Składniki:
- 1 szklanka mleka (roślinne lub od krówki, co kto woli),
- 1 jajko,
- 1 szklanka mąki,
- szczypta soli,
- garść bazylii.
Bazylię drobno siekamy lub blendujemy (ja ją zblendowałam). Do miski dodajemy mleko, jajko, szczyptę soli i mąkę. Całość mieszamy trzepaczką. Dodajemy bazylię i znowu mieszamy. Jeśli ciasto jest za rzadkie dodaj mąkę, jeśli za gęste mleko. Smażymy.
Farsz ze szpinaku:
- szpinak,
- przyprawy (sól, pieprz, gałka muszkatołowa)
- czosnek (ja dałam dwa ząbki)
- kilka kropel cytryny,
- łyżka jogurtu greckiego.
Szpinak miałam mrożony (świeży jeszcze w ogródku mi rośnie). Szpinak dusiłam z odrobiną masła pod przykryciem, dodałam przyprawy, kilka kropel cytryny, przeciśnięty czosnek i jogurt grecki.
Gotowe. Naleśniory smarujemy farszem i wcinamy ze smakiem. Smacznego ;-)