Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawki. Pokaż wszystkie posty
DIY - kuchenka dla dziecka.

DIY - kuchenka dla dziecka.

 

 

Na pomysł zrobienia kuchenki z kartonu dla mojego dziecka wpadłam jakiś czas temu. Po co mam kupować kuchenkę za X zł, która potem może stać gdzieś w kącie nieużywana? Nie lepiej zrobić ją samemu? Przecież to nic trudnego (chyba), wystarczy trochę chęci. 

 

No i znalazłam w sobie tą chęć.


Z początku bałam się, że moja praca pójdzie na marne, że córcia nie będzie zainteresowana nową zabawką. Na szczęście moje obawy były niesłuszne. Ba, nawet przy jej tworzeniu Ewelinia była moją małą asystentką :-D Podawała mi wszystkie niezbędne akcesoria. No świetnie się razem przy tym bawiłyśmy. ;-)

 

Kurcze może i kuchenka nie wygląda zarąbiście, bo twórczego talentu mi brak, ale córci się podoba. To najważniejsze. ;-) 

 


DIY - kuchenka dla dziecka. 


Co potrzebujemy?

- odpowiedniej wielkości karton,

- kilka tekturek,

- kolorowa taśma klejąca,

- taśma klejąca przezroczysta,

- taśma dwustronna,

- zakrętki po butelkach plastikowych (6 szt.),

- śrubki (6 szt.),

- folia,

- farby plakatowe,

- nożyczki.


1. W kartonie wycinamy drzwiczki do piekarnika i otwór na "szybkę".

2. Odpowiedniej wielkości folię, która ma służyć za szybę, przyklejamy na drzwiczki (od środka).

3. Montujemy półkę w piekarniku.

4. Całą kuchenkę oklejamy taśmą klejącą (ja wybrałam srebrną).

5. W każdej z zakrętek robimy dziurkę i wkładamy tam śrubkę. 

6. W kartonie (w miejscach, gdzie mają być kurki) robimy dziurkę i montujemy owe kurki.

7. Z tektury wycinamy 4 koła (to będą palniki).

8. Palniki malujemy czarną farbą.

9. Gdy farba wyschnie przyklejamy palniki taśmą dwustronną.

10. Gotowe ;-)

 




Pamiętajcie warto zaangażować swoje dzieci do zrobienia takiej kuchenki lub czegokolwiek innego. To dla nich świetna zabawa. Naprawdę.

 

No i co o tym myślicie? Jak wam się podoba? Zrobicie taką kuchenkę swojemu dziecku? A może już coś takiego stworzyłyście?

 

Jeśli udało się Wam zobaczyć ten post, zostawcie po sobie ślad w komentarzu lub na facebooku, będzie mi niezmiernie miło. 😘


Bądź na bieżąco i polub stronę na facebooku. ;-)
👇

Zabawki doprowadzające niejednego rodzica do szału.

Zabawki doprowadzające niejednego rodzica do szału.

 

 

Dwa razy zastanowię się zanim kupię kolejną zabawkę dla mojej córci. Nie powiem, niektóre zabawki są piękne i mają swoje plusy. Uczą i rozwijają dziecko. Takim zabawkom mówię tak. Szkoda tylko, że producenci tak łatwo psują niektóre z nich. To co najbardziej doprowadza mnie do szału, to nadmierny hałas generowany przez owe zabawki. 


Jakiś czas temu córcia dostała autko na baterie. Nie powiem bardzo ucieszył ją taki prezent. Sama gdybym mogła, też bym taką bryką pojeździła, tylko nie wiem jak by się to mogło skończyć ;-P Włożyliśmy do autka baterie. Cyk i muzyczka gra, radości dziecka nie było końca, były tańce wywijańce. Ok, tylko szkoda, że owej zabawki nie da się wyciszyć. Myślałam, że mi łeb pęknie. A moja psychika wysiądzie. Wkurzało mnie to niezmiernie i nie tylko mnie. Koleżanki, które kupiły swoim dzieciom takie autko, również były zawiedzione. 

 

Pianinko, które dostała po naciśnięciu jednego z guziczków wydaje głosy zwierząt i to jest ok. Inne guziki, klawisze odpowiedzialne są za generowanie hałasu. Tak, bo inaczej tego nie mogę nazwać. 


Kolejna zabawka, która mnie denerwuje to interaktywna Myszka Miki zakupiona kiedyś w Biedronce. Myślałam, że to będzie trafiony prezent, tak jak jego kolega Szczeniaczek Uczniaczek, z którego jestem bardzo zadowolona. Nie dość, że uczy to i można go nieco wyciszyć. U Myszy jest taki problem, że gdy dziecko przestaje go używać, zabawka nie wyłącza się od razu. Po jakimś czasie odzywa się. Czaicie to? Siedzicie sobie spokojnie, czytacie książkę lub relaksujecie się, aż tu nagle nie wiadomo skąd, odzywa się jakiś dziwny głos i mówi: "Chce mi się spać, chodźmy do łóżeczka". Halo, czy z producentem w trakcie tworzenia tej zabawki było wszystko w porządku? Po cóż to? 


Producenci robią takie zabawki, aby przykuć uwagę dziecka i szczerze, udaje im się to. Tylko szkoda, że to wszystko kosztem, czasem zmęczonych rodziców. Tak w ogóle, czy taki hałas, który generuje taka zabawka, jest dobry dla naszego dziecka?


Ja osobiście cieszę się, naprawdę się cieszę, że w naszym domu nie ma więcej takich zabawek. Inaczej byśmy oszaleli. 


Zabawkom, które generują hałas mówię stanowcze NIE.

 

A wy moi drodzy co o tym myślicie?



Jeśli udało się Wam zobaczyć ten post, zostawcie po sobie ślad w komentarzu lub na facebooku, będzie mi niezmiernie miło. 😘


Bądź na bieżąco i polub stronę na facebooku. ;-)
👇

Copyright © 2014 Dżastina - szczęśliwa mama , Blogger