Ostatnio przekonałam się, że masą plastyczną można się naprawdę świetnie bawić. I nie dość, że to tania sprawa, bo niewiele kosztuje, to można ją zrobić samemu, z tego co mamy w swoim domu.
Jeszcze do niedawna tylko słyszałam o czymś takim jak masa plastyczna i uważałam, że to niepotrzebny wydatek. Myślałam, po co nam coś takiego, na pewno będzie leżała w pudle jak wiele innych zabawek i akcesoriów mojego dziecka. Oj, jak bardzo się myliłam.
Ostatnio z Ewelinią byłam u koleżanki i jej synka, właśnie tam po raz pierwszy miałam okazję zapoznać się bliżej z masą plastyczną. Była miła w dotyku, pięknie pachniała, aż chciało się ją zjeść ;-P Z chęcią ją miętoliłam i lepiłam różne rzeczy, a i dzieciaczki świetnie się nią bawiły. Po tych przeżyciach postanowiłam ją kupić, ale przypomniałam sobie, że przecież da się ją zrobić samemu, no i tak też uczyniłam.
Masa plastyczna nr 1.
- 250g mąki ziemniaczanej,
- 100g pianki do golenia (naturalnej),
- trochę mydła w płynie.
Wszystko dokładnie mieszamy.
Masa plastyczna nr 2.
- 250 g mąki ziemniaczanej,
- pół szklanki mydła w płynie.
Wszystko dokładnie wymieszać.
Jakie są moje spostrzeżenia na temat tych dwóch mas?
Pierwsza masa w porównaniu do drugiej jak dla mnie była idealna, druga natomiast trochę się kruszyła, no była wszędzie. Dlatego jeśli chcecie zrobić ją samemu polecam pierwszy sposób. ;-)
A teraz tak naprawdę szczerze, jeśli miałabym wybrać kupić czy zrobić? Kupić. Dlaczego? Mimo, że dobrze się tą domową bawi (dziecko jak najbardziej jest zadowolone, bo każdego dnia domaga się robienia babek), to zdecydowanie ta sklepowa bardziej przypadła mi do gustu. ;-)
A jak tam wasze przeżycia dotyczące masy plastycznej?
Buziaczki ;-*
Jeśli udało się Wam zobaczyć ten post, zostawcie po sobie ślad w komentarzu lub na facebooku, będzie mi niezmiernie miło. 😘
Bądź na bieżąco i polub stronę na facebooku. ;-) O tutaj 👇
Jestem tutaj
INSTAGRAM
WYSZUKIWARKA
DZASTINA.PL to blog parentingowy z domieszką lifestylu. Znajdziesz tu historie z naszego życia, moje przeżycia i przemyślenia związane z macierzyństwem, które nieziemsko daje mi w kość, ale kurcze lubię to. Lubię być mamą.
Co jeszcze tu znajdziesz? Artykuły na temat zdrowia i urody, czyli to co mnie interesuje i gotowania, które ostatnio tak bardzo mnie jara.
Kim jestem?
Jestem mamą taką jak ty, która czasem popełnia błędy i potrafi się do nich przyznać. Nie mam zamiaru mówić ci jak masz żyć i jak wychowywać swoje dziecko. To twoja sprawa, ale w każdej chwili, jeśli będziesz w dołku, bo macierzyństwo daje ci w kość, śmiało pisz.